W związku z pandemią koronawirusa w Polsce od marca 2020 roku wprowadzono liczne ograniczenia dotyczące przemieszczania się, a także nałożono na obywateli obowiązki mające na celu zmniejszyć ryzyko zachorowania, m.in. pojawił się nakaz noszenia maseczek w przestrzeni publicznej oraz zachowywanie co najmniej 2-metrowej odległości od innych osób. Zdecydowano również o zawieszeniu działalności wielu przedsiębiorstw i placówek. O problemach prawnych wynikających z tej nietypowej sytuacji pisaliśmy w poprzednich wpisach m. in. Jak prawo może pomóc przedsiębiorcy przetrwać skutki epidemii? albo Zasady wsparcia dla pracodawców. Jednakże mimo, wprowadzania ograniczeń nadal funkcjonują sklepy spożywcze oraz instytucje medyczne – szpitale czy przychodnie, które w obecnej sytuacji stanowią główne miejsca, w których można spotkać skupiska ludzi. 

Personel medyczny każdego dnia spotyka się z setkami pacjentów, nie mając pewności czy w związku z udzieleniem pomocy nie dojdzie do zakażenia wirusem. Ci sami pracownicy medyczni następnie mają kontakt z innymi pacjentami, również tymi hospitalizowanymi. Wobec tego można wskazać, że pobyt w placówce leczniczej może być miejscem, gdzie istnieje największe ryzyko zakażenia koronawirusem.

Zdrowie człowieka niewątpliwie stanowi jego dobro osobiste. Należy więc zastanowić się czy w sytuacji, gdy dojdzie do zakażenia w szpitalu czy innej placówce medycznej można dochodzić roszczeń z tytułu utraty zdrowia? Jeżeli tak, to z jakimi roszczeniami pacjent będzie mógł wystąpić oraz jak ma wykazać zasadność swojego roszczenia?

Odszkodowanie i zadośćuczynienie 

W pierwszej kolejności należy wskazać, że pacjent zakażony w szpitalu będzie mógł dochodzić:

  • odszkodowania – za koszty związane z leczeniem,
  • zadośćuczynienia – za cierpienie wynikające z przebycia ciężkiej choroby, poczucia wyobcowania, itp.

Podstawowym przepisem mogącym stanowić podstawę roszczenia będzie art. 415 k.c., regulujący kwestię odpowiedzialności konkretnego pracownika za delikt. Należy jednak zauważyć, że na podstawie art. 416 k.c. roszczeń można dochodzić również od organów zarządzających placówką, przykładowo za niewdrożenie stosownych procedur wymaganych do minimalizacji stopnia zachorowania. Odpowiedzialność za zakażenie  opiera się na zasadzie winy.  

Ciężar dowodu w procesie o zakażenie szpitalne

W typowych sprawach dotyczących zakażeń szpitalnych ciężar wykazania winy placówki lub konkretnego jej pracownika będzie spoczywa na pacjencie. W toku postępowania chory będzie obowiązany wykazać:

  1. zawinione działanie podmiotu, a więc wskazać niedochowanie należytej staranności przez personel, choćby poprzez niekorzystanie z odzieży ochronnej, braku dezynfekcji, nieprzestrzegania procedur w zakresie zahamowania rozprzestrzeniania się wirusa,
  2. związek pomiędzy zachorowaniem a działaniem pracowników, należy w tym przypadku przedstawić dowody pozwalające na stwierdzenie, że to właśnie wizyta w placówce medycznej, kontakt z konkretnym lekarzem czy też hospitalizacja doprowadziła do zakażenia,
  3. szkodę – czyli pozytywny test, potwierdzający zachorowanie na COVID-19.

 

Niewątpliwie najtrudniejszym elementem do wykazania będzie związek przyczynowo-skutkowy. Trudno bowiem wymagać od pacjenta aby udowodnił w należyty sposób, że do zakażenia doszło w konkretnym momencie oraz w konkretnym miejscu, szczególnie z uwagi na łatwość rozprzestrzeniania się wirusa (drogą kropelkową). Niewątpliwie placówki będą podnosić argument, że do zakażenia mogło dojść niemal wszędzie – choćby w czasie podróży komunikacją miejską po opuszczeniu szpitala. Należy jednak wskazać, że sądy mają świadomość ciężaru, jaki spoczywa na pacjencie, dlatego powielane jest stanowisko Sądu Najwyższego, który w wyroku z dnia 13 czerwca 2000 r., V CKN 34/00 wskazał, że „nie można (…) stawiać przed powodem nierealnego wymagania ścisłego wykazania momentu i drogi przedostania się infekcji do organizmu”.

W procesach o zakażenia szpitalne bywa łatwiej

Ze względu na problemy w dowodzeniu istnienia związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy działaniem personelu szpitala a zakażeniem szpitalnym w kodeksie postępowania cywilnego wprowadzono przepis z art. 231, który w większości tego typu spraw zwalnia powoda z dowodzenia ponad wszelką wątpliwość, że do zakażenia doszło w szpitalu.

W tzw. procesach odszkodowawczych lekarskich nie jest konieczne wykazywanie istnienia związku przyczynowego między działaniem (zaniechaniem) personelu służby zdrowia a szkodą pacjenta w stopniu pewnym i stanowczym. Wystarczy istnienie związku o odpowiednim stopniu prawdopodobieństwa. Temu służy konstrukcja dowodu prima facie czyli sposobu dowodzenia opartego na domniemaniach faktycznych (art. 231 k.p.c.), którego wynikiem jest ustalenie wysokiego prawdopodobieństwa wystąpienia szkody w następstwie określonego zdarzenia sprawczego. Dla zastosowania wnioskowania prima facie konieczne jest wykazanie faktów stanowiących podstawę domniemania faktycznego, które pozwalają na wnioskowanie o prawdopodobieństwie zawinionego działania personelu medycznego szpitala i jego związku przyczynowego ze szkodą i krzywdą po stronie powoda.

Powyższa argumentacja została zaprezentowana w wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 13 czerwca 2019 roku, sygn. akt: ACa 657/18, LEX 2923436. 

 

Czy jest możliwe dochodzenie odszkodowania i zadośćuczynienia za zakażenie koronawirusem (COVID-19) w szpitalu?

18 maja 2020

Lorem ipsum

Adwokat Toruń, Prawnik Toruń, Kancelaria

WRÓĆ DO BLOGA

Wszelkie prawa zastrzeżone Kancelaria Adwokacka Ius Cogens s. c. 2020