Epidemia koronawirusa uderza w małe i średnie przedsiębiorstwa

Według raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości opublikowanego w czerwcu 2019 roku w Polsce na koniec 2017 roku istniało 2,09 miliona małych i średnich przedsiębiorstw. W chwili obecnej te dane mogą nieco odbiegać od rzeczywistości, ponieważ pochodzą sprzed dwóch lat. Niemniej jednak liczba jest imponująca i przekłada się również na sytuację kolejnych 10 milionów pracowników i zleceniobiorców. Od ponad tygodnia cała ta rzesza przedsiębiorców zmaga się z sytuacją bez precedensu w najnowszej historii naszego kraju. Nigdy dotąd nasze władze nie musiały wprowadzać tak drastycznych środków w celu ochrony obywateli przed epidemią. Zamknięcie w Polsce wszystkich żłobków, przedszkoli, szkół podstawowych i ponadpodstawowych, hoteli, restauracji, części galerii handlowych, sklepów, instytucji związanych ze sportem i krzewieniem kultury, ograniczenie dostępności sądów i organów administracji, zakaz zgromadzeń publicznych, ograniczenie dostępności placówek pocztowych, izolacja osób podejrzewanych o możliwość zarażenia się koronawirusem i objęcie kwarantanną lub hospitalizacją chorych z całą pewnością odbije się na kondycji przedsiębiorstw. Jedynym pytaniem, na które nie znamy w tej chwili odpowiedzi, jest w jakim stopniu? Musimy zdać sobie sprawę, że tak naprawdę los naszej gospodarki zależy w tej chwili od nas wszystkich. Tzw. tarcza antykryzysowa nie będzie cudownym antidotum na bolączki polskich przedsiębiorców mimowolnie poturbowanych w trakcie walki z koronawirusem. Konieczne będzie również wypracowanie albo skorzystanie z innych rozwiązań  jakie dają nam przepisy, żeby jak najwięcej przedsiębiorstw przetrwało kryzys. 

Kompromis sposobem na część problemów

W sytuacji kryzysu - takiego jak obecny - każdy z nas poniesie jakieś straty. Dla ich zminimalizowania warto pójść na kompromis. W ciągu kilku ostatnich dni z naszą kancelarią kontaktuje się wielu pracowników i pracodawców, którzy nie wiedzą w jaki sposób poradzić sobie z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa w zakładzie pracy, zadbać o pracowników, wywiązać się z umów zawartych z kontrahentami i na koniec ponieść w związku z tym jak najmniejszy uszczerbek majątkowy. Pojawiają się np. sytuacje, w których pracownicy wysyłani są na przymusowe urlopy (pełnopłatne) bez swojej zgody albo brak przychodów po stronie przedsiębiorcy może w dłuższym okresie doprowadzić do jego niewypłacalności. W mojej ocenie najlepiej w takich sytuacjach sprawdzają się rozwiązania zdroworozsądkowe. Być może 3 tygodnie temu wysłanie pracownika na pełnopłatny urlop bez jego zgody, mogłoby być kwalifikowane jako naruszenie przepisów prawa pracy, ale w chwili obecnej tego typu posunięcie może być jedynym sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa temu właśnie pracownikowi. Wprawdzie pracownik będzie przebywał na urlopie, którego być może nie chce ale spędzi najbliższy czas w domu, w dobrych warunkach i na dodatek prawdopodobnie otrzyma 100% swojego wynagrodzenia. Rozsądnie byłoby takie rozwiązanie zaakceptować. Za kilka miesięcy, kiedy ta epidemia się skończy, może się okazać, że nikt z nas nie będzie chciał korzystać ze swojego urlopu bo nasza (przedsiębiorców, pracowników i zleceniobiorców) sytuacja będzie na tyle trudna, że trzeba będzie zakasać rękawy i wziąć się do pracy.

W drugim z przykładów tzw. pakiet osłonowy, w tym odroczenie płatności składek na ZUS, czy podatków, preferencyjne kredyty lub pożyczki oraz wakacje kredytowe mogą nie wystarczyć. Przy nikłych przychodach może się okazać, że wywiązanie się z części zobowiązań nie będzie możliwe, bo koszty realizacji danego zadania okażą się zbyt wysokie a - przykładowo - umowa została skonstruowana w ten sposób, że na zapłatę wynagrodzenia można liczyć po zakończeniu zadania. W tej sytuacji także warto byłoby przystąpienie do negocjacji przez strony i wypracowanie rozsądnego kompromisu np. poprzez skrócenie terminów płatności, czy wydłużenie terminu realizacji zadania, tymczasowe zmniejszenie czynszu najmu lub dzierżawy, albo wykorzystanie kaucji wpłaconych na zabezpieczenie roszczeń jednej ze stron.

Jeżeli jednak nie będzie woli w tym zakresie po obu stronach to w niektórych przypadkach dla ocalenia przedsiębiorstwa konieczne będzie skorzystanie ze środków ostatecznych. 

Klauzula nadzwyczajnej zmiany stosunków (rebus sic stantibus) jako ostateczna deska ratunku

W trakcie studiów prawniczych poznaje się wiele przepisów prawnych, które wprawdzie pojawiają się w różnych ustawach ale wykorzystywane są bardzo rzadko. Zostały przewidziane na potrzeby sytuacji ekstremalnych, w których nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby się znaleźć. Tego typu normą jest art. 357(1) § 1 kodeksu cywilnego. W terminologii prawniczej ten przepis jest określany jako klauzula nadzwyczajnej zmiany stosunków, albo nazywany łacińskim zwrotem rebus sic stantibus. Przepis jest niezbyt skomplikowany, ale w czasach kryzysu może stać się kołem ratunkowym dla tonących przedsiębiorców. Treść art. 357(1) § 1 kodeksu cywilnego jest następująca - jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.

W doktrynie prawa oraz orzecznictwie sądowym podkreśla się, że klauzula rebus sic stantibus pozostaje w związku z fundamentalną zasadą pacta sunt servanda i stanowi wyjątek od niej. Klauzula ta, podobnie jak i inne instytucje umożliwiające modyfikację lub rozwiązanie zobowiązania mają nie tylko wyjątkowy, ale i nadzwyczajny charakter. O nadzwyczajnym jej charakterze świadczą użyte do jej opisania sformułowania: "nadzwyczajna zmiana stosunków", "nadmierna trudność" lub "rażąca strata przy spełnieniu świadczenia" oraz nieprzewidywalność tych okoliczności. Poprzez "nadzwyczajną zmianę stosunków" rozumieć należy taki stan rzeczy, który zdarza się rzadko, a jednocześnie jest niezwykły, niebywały, wyjątkowy, normalnie niespotykany. Jako przykłady zdarzeń powodujących nadzwyczajną zmianę stosunków wskazuje się epidemie, operacje wojenne, strajki generalne, różnego rodzaju klęski żywiołowe, nadzwyczajną, szczególnie głęboką zmianę sytuacji gospodarczej, objawiającą się hiperinflacją, gwałtownym spadkiem dochodu narodowego, masowymi upadłościami przedsiębiorstw. Jednakże nadzwyczajność winna cechować samą zmianę stosunków. Nadzwyczajny charakter należy przypisać, między innymi, takim zdarzeniom jak hiperinflacja, kryzys gospodarczy, gwałtowna zmiana poziomu cen na określonym rynku, długotrwały paraliż środków transportu lub łączności czy zmiana ustroju politycznego i społeczno-gospodarczego państwa. Problem nieprzewidywalności ustawodawca wiąże nie z przewidywaniem przez strony takich zdarzeń, ale z przewidywaniem ich następstw, czyli chodzi w istocie o przewidywalność odniesioną do przyszłej sytuacji stron. Łączy się z tym nierozerwalnie kwestia ustalenia, czy strona podejmuje decyzje w granicach normalnego ryzyka kontaktowego, czyli ryzyka, z którym należy liczyć się przy zawieraniu każdej umowy, czy też wchodzi w grę przypadek ryzyka nadzwyczajnego. Nie ulega wątpliwości, że strony zawierające umowę muszą ponieść "zwykłe ryzyko kontraktowe", jakie wiąże się ze stałymi, normalnymi zmianami zachodzącymi w stosunkach społeczno-gospodarczych. (tak wskazywał m. in. Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 7 grudnia 2018 roku w sprawie I ACa 649/18, LEX 2669683).

W innym podobnym orzeczeniu tego samego sądu wskazywano, że nadzwyczajna zmiana stosunków może mieć tło przyrodnicze (nieurodzaj, niezwykle surowa zima), jak i społeczne (wojna, gwałtowna zmiana ustroju politycznego). Jako przykłady zdarzeń powodujących nadzwyczajną zmianę stosunków wskazuje się epidemie, operacje wojenne, strajki generalne, różnego rodzaju klęski żywiołowe, nadzwyczajną, szczególnie głęboką zmianę sytuacji gospodarczej, objawiającą się hiperinflacją, gwałtownym spadkiem dochodu narodowego, masowymi upadłościami przedsiębiorstw. Niekiedy przyjmuje się również, że mogą to być zaskakujące zmiany stawek celnych lub podatkowych. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 7 grudnia 2018 roku, sygn. akt: I ACa 644/18, LEX nr 2669720).

Rebus sic stantibus - ale co mi to da?

W sytuacji, gdy jako przedsiębiorca, w związku z epidemią koronawirusa, nie jesteś w stanie wywiązać się z zawartych umów, ponieważ twoje przychody znacznie spadły, a podatki, składki na ZUS oraz inne obciążenia zaczynają być ciężarem nie do udźwignięcia, a pakiet antykryzysowy przedstawiony przez nasze władze okaże się niewystarczający, być może na tej podstawie sąd będzie mógł zmodyfikować niektóre z łączących Cię z kontrahentami umów albo je rozwiązać. Wszystko zależy od przedstawionej argumentacji i obiektywnych danych finansowych dotyczących Twojego przedsiębiorstwa. 

W jaki sposób prawo może pomóc przedsiębiorcy przetrwać skutki epidemii?

18 marca 2020
Koronawirus (Covid-19)

Lorem ipsum

Adwokat Toruń, Prawnik Toruń, Kancelaria

WRÓĆ DO BLOGA

Wszelkie prawa zastrzeżone Kancelaria Adwokacka Ius Cogens s. c. 2020